SHARE
X

Wzorcowa budowa fabryki Volkswagena pod Wrześnią

Wywiad: Marcin Jankowski – Dyrektor Personalny fabryki Volkswagena we Wrześni, Zastępca Członka Zarządu ds. personalnych Volkswagen Poznań.

Wojciech Szałek - Dyrektor Działu Usług dla Przemysłu TÜV Rheinland Polska
Źródło: Jakość 02/2016 - magazyn TÜV Rheinland Polska

Budowa nowej fabryki Volkswagena na terenie o powierzchni 220 ha trwa od jesieni 2014 roku. W szczytowym momencie na placu budowy pracowało około 3500 pracowników firm budowlanych. Nadzór i koordynację działań związanych z ich bezpieczeństwem Grupa Volkswagen AG zleciła ekspertom TÜV Rheinland. Do tej pory szkolenia z zakresu BHP przeszło już blisko 19000 osób. O przebiegu oraz skali całego przedsięwzięcia rozmawiamy z Marcinem Jankowskim, Dyrektorem Działu Personalnego PS-4 Volkswagen Poznań Sp. z o.o. oraz Wojciechem Szałkiem Dyrektorem Działu Usług dla Przemysłu TÜV Rheinland Polska

Czy możliwa jest bezpieczna budowa?

Zacznijmy może od samego początku. W marcu 2014 roku ogłoszono decyzję o lokalizacji nowej fabryki Volkswagen Crafter w Białężycach, pod Wrześnią.

Skąd decyzja o wybudowaniu nowej fabryki właśnie w Polsce?

Marcin Jankowski: Dlaczego akurat Września stała się lokalizacją kolejnej tak ogromnej inwestycji Volkswagen Samochody Użytkowe? Jak zawsze Volkswagen AG przeprowadził długi proces strategicznego planowania oraz weryfikacji potencjalnych lokalizacji dla nowego zakładu. Finalnie władze koncernu i marki dyskutowały nad budową kolejnego zakładu w Hanowerze (tam, gdzie siedziba marki Volkswagen Samochody Użytkowe), w Turcji lub właśnie w Polsce, gdzie pod uwagę brano 2-3 lokalizacje.

Jak już wiemy dzisiaj, w ostatecznym procesie decyzyjnym wybrano tereny administracyjnie należące do Białężyc, zaraz obok Wrześni. Chcemy uzyskać efekt synergii pomiędzy naszymi zakładami i korzystać między innymi z doświadczenia oraz wiedzy menadżerów i pracowników poznańskiego zakładu przy procesie produkcji we Wrześni.

Inwestycja jest szczególna, ze względu na skale prowadzonych prac budowlanych oraz krótkie terminy realizacji tzw. „Sportliche Termine”. Czy taki pośpiech nie zwiększa ryzyka wypadków? Jak wyglądają statystyki?

MJ: Inwestycja jest rzeczywiście ogromnym wyzwaniem pod wieloma względami, również w aspekcie czasu jej wykonania. Przypomnijmy, że decyzja o lokalizacji zapadła 18 marca 2014 roku, a w październiku tego roku nastąpi już oficjalne otwarcie fabryki. Od momentu wbicia pierwszej łopaty współpracowaliśmy już z około 200 firmami budowlanymi.

W szczytowym okresie na budowie naszej fabryki pracowało około 3500 osób. Do tej pory szkolenia z zakresu BHP przeszło już blisko 19000 osób. Oczywiście zależy nam na terminowym oddaniu fabryki, jednak równocześnie priorytetem jest bezpieczeństwo.

Niestety przy tak dużym przedsięwzięciu i rozmachu prac oraz tak dużej liczbie pracowników, nie da się uniknąć wypadków. Do tej pory odnotowaliśmy 43 wypadki pracowników firm budowlanych. Natomiast jeśli chodzi o pracowników naszej firmy, odnotowaliśmy do tej pory tylko 2 wypadki kwalifikowane jako lekkie.

Projekt musiał zostać przygotowany z ogromną starannością i szczegółowością, by mógł być przeprowadzony terminowo i bezpiecznie. Jak usłyszałam, na ten moment, projekt biegnie zgodnie z harmonogramem, a ze statystyk wynika, że jak dotąd jest wyjątkowo bezpieczny. Jakie kroki podjęto, by osiągnąć ten efekt?

MJ: Jak już wcześniej wspomniałem, przykładamy ogromną wagę do bezpieczeństwa podczas realizacji tej inwestycji. Podstawą są szkolenia z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy. Każda osoba przebywająca na budowie musi obowiązkowo przejść takie szkolenie – bez tego nie jest dopuszczana do pracy.

Ponadto, nad bezpieczeństwem budowy czuwa koordynator BHP oraz inspektorzy BHP z ramienia Volkswagen Poznań. Współpraca tej grupy jest bardzo konstruktywna, został wypracowany i wdrożony plan obchodów oraz system komunikacji. Na budowie obowiązuje również tzw. plan BIOZ (Bezpieczeństwo i Ochrona Zdrowia) – jest to katalog środków zaradczych, który został opracowany wspólnie przez koordynatora BHP na budowie oraz inspektorów BHP VWP. Są to wytyczne dla wszystkich firm budowlanych odnośnie zasad BHP obowiązujących na budowie. Poza tym, na bieżąco kontrolujemy badania lekarskie, uprawnienia oraz wymagane szkolenia.

W projekcie bierze udział wiele firm zagranicznych. Czy z perspektywy zapewnienia bezpieczeństwa na budowie zauważył Pan jakieś szczególne problemy związane z multikulturowością?

MJ: Na naszej budowie pracują osoby z niemal całej Europy: z Polski, Niemiec, Bałkanów, Rumunii, Czech, Słowacji. Największym problemem jest fakt, że nie zawsze posiadają one uprawnienia wymagane polskim prawem budowlanym, np. do obsługi sprzętu. Dlatego wymaga to od nas dodatkowej czujności. Natomiast jeśli chodzi o różnice kulturowe wynikające z odmiennej mentalności, to borykamy się niejednokrotnie z problemem innego rozumienia przepisów oraz ich egzekwowania. Mówiąc najogólniej niektóre narodowości przywiązują mniejszą wagę do przepisów.

Jaką rolę – w świetle tych problemów – odgrywa koordynator BHP? Czy doświadczenie w projektach międzynarodowych ułatwia Pana zdaniem zachowanie wysokich standardów związanych z bezpieczeństwem na budowie w przypadku tak dużego projektu?

MJ: Koordynator BHP ma niezwykle odpowiedzialne zadanie. To od niego zależą bezpieczne warunki pracy, a więc tak naprawdę życie pracowników.

Ma pogląd na warunki pracy w każdym miejscu nowopowstającej fabryki i to do niego należy decyzja, jakie środki należy przedsięwziąć, aby praca przebiegała w bezpiecznych warunkach, m.in. egzekwując przestrzeganie przepisów BHP wynikających z polskiego prawa oraz wewnętrznych regulacji od firm zewnętrznych.

Jestem przekonany, że przy tak dużym przedsięwzięciu jakim jest nasza fabryka, udział w międzynarodowych projektach, nie tylko pomaga w zachowaniu wysokich standardów związanych z bezpieczeństwem, ale pozwala również spojrzeć z szerszej perspektywy na różne zagadnienia. To wszystko razem to nieoceniony bagaż doświadczeń i wiedzy praktycznej.

Skala przedsięwzięcia oraz liczba zatrudnionych osób przy budowie fabryki sprawiają, że ryzyko wystąpienia wypadków podczas prowadzonych prac może być podwyższone. Zadaniem ekspertów TÜV Rheinland Polska jest zminimalizowanie tego ryzyka. W jaki sposób się to odbywa?

Wojciech Szałek: Jak wspominał mój przedmówca, na terenie fabryki zarejestrowano do tej pory ponad 19000 pracowników. Około 80% stanowią pracownicy z branży budowlanej. By zadbać o tak ogromną grupę osób, ważna jest rzetelność i terminowość w przeprowadzaniu wszelkich czynności związanych z ochroną zdrowia i życia.

Przed przystąpieniem do pracy, każda osoba jest zobowiązana do przedstawienia aktualnego zaświadczenia lekarskiego oraz szkolenia BHP. Na podstawie tych dokumentów odbywa się szkolenie wprowadzające na teren budowy, prowadzone przez naszego koordynatora zgodnie z procedurami obowiązującymi na budowie (plan BIOZ). Obok działań wstępnych niezwykle istotna jest codzienna prewencja BHP, polegająca na monitorowaniu zdarzeń potencjalnie wypadkowych oraz rozmowach z pracownikami na ich stanowiskach pracy po zidentyfikowaniu uchybień.

Codzienne sporządzanie raportów BHP, prowadzi w konsekwencji do efektywnego egzekwowania u kierownictwa ekip budowlanych, stałej poprawy bezpieczeństwa pracy.

Skutecznym elementem prewencyjnym jest też niezapowiedziana, wyrywkowa kontrola dokumentacji, przeprowadzana w firmach podwykonawczych. Innym środkiem wpływającym na świadomość osób wykonujących pracę na terenie budowy jest też prowadzenie kontroli na zawartość alkoholu wśród pracowników (około 10-20 % pracowników codziennie).

Poczucie bezpieczeństwa na budowie, wzmacnia nie tylko obecność zespołu kontrolującego na bieżąco kwestie związane z BHP, ale również utworzony stały punkt medyczny, którego pomysłodawcą był zespół TÜV Rheinland Polska.

Reasumując, moim zdaniem to bezwarunkowe egzekwowanie obowiązujących procedur z elementem doradztwa i przekazywania dobrych praktyk oraz sprawna komunikacja i otwarta współpraca, pozwoliły na dotychczasowy bezpieczny przebieg wykonywanych prac montażowo budowlanych na terenie budowy fabryki VW.

Zakres usług świadczonych przez TÜV Rheinland Polska dla koncernu Volkswagen podczas budowy fabryki obejmuje przede wszystkim nadzór i koordynację działających na miejscu służb BHP poszczególnych wykonawców. Czy może Pan przybliżyć rolę Koordynatora BHP oraz jego zadania i odpowiedzialności?

WS: Funkcja Koordynatora BHP wynika bezpośrednio z wymogów Kodeksu Pracy, gdzie w dziale dziesiątym Art. 208 nakłada na wykonawców obowiązek wyznaczenia koordynatora, sprawującego nadzór nad bezpieczeństwem i higieną pracy wszystkich pracowników, jeżeli jednocześnie w tym samym miejscu wykonują pracę, pracownicy zatrudnieni przez różnych pracodawców (podwykonawców). Przy czym wyznaczenie koordynatora nie zwalnia poszczególnych pracodawców z obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa i higieny pracy zatrudnionym przez nich pracownikom.

Dlatego też zadaniem naszej firmy, obok rutynowych czynności typowych dla służb BHP, jest ciągłe współdziałanie z przedstawicielami ds. BHP poszczególnych firm wykonawczych. To właśnie koordynator BHP organizuje codzienne spotkania operacyjne oraz obchody z przedstawicielami służb BHP wszystkich zaangażowanych w projekt firm, na których omawiane są przypadki nieprzestrzegania zapisów planu BIOZ lub zdarzenia potencjalnie wypadkowe. Na spotkaniach wyznaczane są także zadania dotyczące poprawy bezpieczeństwa przy pracy. Co ważne, spotkania pozwalają szerzyć dobre praktyki oraz wprowadzać i umacniać jednolite standardy postępowania, które zostały wypracowane przez zespół specjalistów ds. BHPz firmy Volkswagen oraz specjalistów TÜV Rheinland Polska.

Wracając do odpowiedzialności, zgodnie z prawem budowlanym, odpowiedzialność za organizację i przebieg budowy ponosi kierownik budowy, a powołanie koordynatora BHP nie zwalnia kierownika z tej odpowiedzialności. Jednak mając na uwadze wysokie kompetencje w zakresie realizacji procesu budowlanego oraz bogatą wiedzę dotyczącą BHP, funkcja ta stanowi niezaprzeczalnie wsparcie dla kierownika budowy.

Co dla ekspertów jednostki oznacza „Sportliche Termine”?

WS: Dla wszystkich uczestników budowy sformułowanie „Sportliche Termine” oznacza bardzo krótkie (sportowe) terminy realizacji inwestycji. Dla ekip wykonawczych wiąże się to z bardzo szybkim i możliwie sprawnym wykonywaniem prac. Natomiast dla koordynatora BHP tego typu sytuacja niesie za sobą jeszcze bardziej wzmożony wysiłek, jaki musi sobie zadać w celu skutecznego nadzoru nad wykonywanymi pracami. Wciąż towarzyszy nam poczucie obowiązku „wszechobecności”, tzn. bycia w każdym momencie w każdym miejscu, co jest naturalnie niemożliwe. Dlatego tak ważna jest współpraca wszystkich komórek BHP, komunikacja oraz koordynacja.

Budowa traktowana jest jako wzorcowa. Jakie wnioski odnośnie standardów bezpieczeństwa przekazałby Pan innym inwestorom?

WS: To rzeczywiście duża przyjemność uczestniczyć w projekcie, który cieszy się tak dobrą sławą. Z pewnością nie udałoby się tego uzyskać bez wprowadzenia wyjątkowo wysokich europejskich standardów w zakresie bezpieczeństwa pracy. W naszym kraju, na szczęście, zauważalny jest trend dążący do wzmocnienia świadomości pracowników, właśnie pod względem BHP. Coraz precyzyjniej i surowiej opracowywane są plany BIOZ i nie należy się bać, że wysokie standardy sparaliżują działania budowlane. Ustanowienie zasad to krok pierwszy, drugi to zbudowanie sprawnie działającej machiny nadzorującej przestrzeganie zapisanych w BIOZ zasad i szerzącej wiedzę wśród pracowników wszystkich szczebli. W roli koordynatora BHP proponuję obsadzić kadrę wysoko wykwalifikowaną z zakresu obsługi BHP oraz z dużym doświadczeniem w tego typu inwestycjach budowlanych. Istotna jest tu bowiem umiejętność przewidywania zagrożeń, wynikających z pracy wielu pracodawców, na tym samym terenie. Doświadczenie jest więc bezcenne.