SHARE
X

INGLOT droga do jakości doskonałej

Rozmówca: Adam Król, Wiceprezes Pełnomocnik ds. Jakości INGLOT
Źródło: Jakość, Magazyn TÜV Rheinland Polska 2/2015

INGLOT to firma kosmetyczna, której historia rozwoju podawana jest jako przykład spektakularnego światowego sukcesu polskiej marki. O sukcesie świadczą konkretne liczby: 530 salonów firmowych w ponad 70 krajach na 6 kontynentach. Są wśród nich lokalizacje przy głównych ulicach wielkich miast oraz najważniejszych sieciach handlowych, jak Coin (Włochy), Woolworths (Afryka Pd.), V&D (Holandia), a od września 2011 roku również w amerykańskim Macy’s. O tym, jakie wymagania jakościowe muszą spełnić produkty kosmetyczne, aby zyskać uznanie na światowych rynkach rozmawiamy z Adamem Królem, Wiceprezesem Pełnomocnikiem ds. Jakości w INGLOT Sp. z o.o.

Po sukcesie jaki firma odniosła w Polsce w latach 90-tych, w roku 2000 rozpoczął się czas ekspansji zagranicznej marki. Pierwsza była Kanada, potem Dubaj, USA. Proszę powiedzieć dlaczego właśnie te rynki zostały wybrane i czy trudno było zacząć?

W 2000 r. firma podjęła bardzo ważną, ale jednocześnie ryzykowną decyzję. Zaczęliśmy sprzedawać swoje produkty we własnych sklepach i punktach w dużych centrach handlowych. Wtedy zgłosił się do nas pierwszy potencjalny franczyzobiorca z Kanady, z którym rozpoczęliśmy współpracę i w 2006 r. otworzyliśmy pierwszy zagraniczny salon w Montrealu. Tam zostaliśmy dostrzeżeni przez kontrahenta z Bliskiego Wschodu i jeszcze w tym samym roku został otwarty nasz sklep w Dubaju. Tak zaczęła się nasza międzynarodowa ekspansja. Początki były trudne, ale ustanowiliśmy sprawny i efektywny system szybko reagujący na zmiany w aktualnych trendach i modzie. Nasze kolekcje są elastyczne i dostosowywane do wymogów rynków, na które są przeznaczone.

Firma jest obecna także na rynku arabskim. Czy tamtejsze wymagania odnośnie kosmetyków odbiegają znacznie od norm europejskich? Co stanowiło dla Państwa największe wyzwanie?

Rynek arabski jest specyficzny, gdyż stawia wyraźne i bardzo restrykcyjne wymagania. Wprowadzenie produktu na rynek z pewnością jest trudniejsze niż w Europie. Spełniając jednak wymagania europejskie, poparte stosownymi zaświadczeniami i certyfikatami, nie ma większych problemów z zarejestrowaniem produktów. Myślę, że największym wyzwaniem jest zaspokojenie potrzeb tego dynamicznie rozwijającego się rynku.

W 2011 roku firma uzyskała certyfikat potwierdzający zgodność dobrych praktyk produkcyjnych (GMP) z normą ISO 22716. Jak z perspektywy czasu ocenia Pan korzyści płynące z tej certyfikacji?

Uważam, że podstawową korzyścią płynącą z certyfikacji GMP (wg ISO 22716) jest możliwość obecności na rynkach zagranicznych oraz dotarcie do nowych klientów i partnerów biznesowych. Akredytowany certyfikat GMP to niejednokrotnie spełnienie warunku wprowadzenia wyrobu do obrotu. Poprzez współpracę z jednostką certyfikacyjną możemy stale doskonalić nasz System Zarządzania Jakością. Stosując znak certyfikacji na opakowaniach naszych produktów wysyłamy wyraźny sygnał do klientów, informujący o wdrożonym przez nas systemie i certyfikacji. Na pewno ma to wpływ na wzrost ich zaufania do naszej marki.

Bycie Pełnomocnikiem ds. Jakości w firmie jaką obecnie jest INGLOT to ogromna odpowiedzialność. Czy może Pan zdradzić na czym polega tajemnica sukcesu? Jak osiągana jest tak wysoka jakość produktów?

Przede wszystkim zawsze korzystamy z najwyższej jakości surowców. Posiadamy również doskonale funkcjonujący system jakości. Tworzymy zgrany zespół, mogący liczyć na wzajemne wsparcie i zaangażowanie - Właścicieli, Zarządu i wszystkich pracowników. W naszej firmie działa Centrum Badawczo-Rozwojowe oraz laboratoria fizyko-chemiczne i mikrobiologiczne, które dbają o najwyższą jakość kosmetyku od koncepcji, przez produkcję, aż do powstania produktu końcowego. Współpracujemy także z wieloma ośrodkami naukowymi i badawczymi w Polsce i na świecie.

Adam Król – z wykształcenia chemik; od 2006 r. Pełnomocnik ds. Jakości w firmie INGLOT Sp. z o.o., obecnie Wiceprezes Zarządu.