SHARE
X

Raporty korporacyjne będą obowiązkowe dla dużych przedsiębiorstw

Wywiad z: Łukasz Makuch - Prezes Zarządzu The Sustainers
Źródło: Jakość Magazyn TÜV Rheinland Polska nr 2/2015

Rada Unii Europejskiej 29 września 2014 r. przyjęła dyrektywę dotyczącą ujawniania danych pozafinansowych i informacji na temat różnorodności przez firmy zainteresowania publicznego. Oznacza to, że największe firmy w Unii Europejskiej zostaną zobowiązane do ujawniania w cyklu rocznym informacji pozafinansowych. Należą do nich kwestie środowiskowe, społeczne, pracownicze, respektowanie praw człowieka i przeciwdziałanie korupcji. W szczególności spółki giełdowe powinny skupić się na uzasadnieniu działań i pokazaniu korzyści z nich płynących. Rozliczą ich z tego akcjonariusze oraz inwestorzy – zaznaczył w rozmowie z nami Łukasz Makuch, prezes Zarządu The Sustainers.

Co przyjęcie tej dyrektywy oznacza dla dużych przedsiębiorstw?

Duże przedsiębiorstwa muszą się wziąć do roboty ze stosownym wyprzedzeniem. By rozpocząć raportowanie, trzeba wcześniej wiedzieć co i jak raportować. Jednym słowem, przedsiębiorstwa czeka praca do odrobienia polegająca na wewnętrznej analizie działań, zmapowaniu istniejących rozwiązań i procesów realizowanych w duchu odpowiedzialności społecznej oraz na wyznaczeniu celów i kierunków strategicznych w tym zakresie. W szczególności spółki giełdowe powinny skupić się na uzasadnieniu działań i pokazaniu korzyści z nich płynących. Rozliczą ich z tego akcjonariusze oraz inwestorzy. Istotne będzie pokazanie przełożenia poszczególnych procesów i działań na konkretne mierzalne korzyści. Pomoże to również zweryfikować prowadzone działania, czy wręcz stymulować innowacyjność. A to wszystko następnie trzeba będzie zaraportować.

A co z małymi i średnimi przedsiębiorstwami? Czy one mogą zapomnieć o raportowaniu danych pozafinansowych?

Małe przedsiębiorstwa nie będą mieć obowiązku raportowania, ale coraz więcej z nich już teraz wdraża skutecznie działania definiowane jako odpowiedzialne społecznie. Firmy z sektora MŚP są świadome wagi odpowiedzialnego biznesu w ich codziennych relacjach biznesowych. Mówię tu o kwestii zaufania i relacji, kwestii satysfakcji i braku rotacji pracowników, kwestii jakości dostarczanych usług. MSP znacznie bardziej zwracają uwagę na koszty i po prostu kalkulują, że to im się opłaca.

Raportowanie danych finansowych już w tej chwili jest dla wielu firm sporym wyzwaniem. Czy raportowanie w dodatkowym zakresie nie będzie dla przedsiębiorstw dodatkowym obciążeniem?

Raportowanie można traktować jako obciążenie, ale można też i do tego zachęcam – jako inwestycję. Raportowanie dla samego raportowania, czyi wydania raportu, jak najbardziej będzie dodatkowym, uciążliwym nakładem. Takie podejście w mojej ocenie ma mało sensu. To jest jak z planowaniem – nie ważny jest plan, tylko cały proces planowania – 80% sukcesu zależy od tego. Raportowanie wdrożone z myślą o optymalizacji, o analizie wyników i wdrażaniu usprawnień – może przynieść przedsiębiorstwom sporo korzyści.

A jeśli ktoś zadecyduje, że jednak taki dodatkowy proces będzie dla niego obciążeniem, to czy może zrezygnować z raportowania?

Oczywiście nic na siłę. Warto skalkulować koszty niezgodności – zarówno z legislacją, jak też wizerunkowe, koszty ryzyka – brak wykrycia możliwych punktów zapalnych oraz koszty utraconych korzyści – potencjału innowacji, oszczędności, wzrostu efektywności, budowy marki i reputacji. Odpowiedzieć musi sobie każdy z osobna.

Utratę jakich konkretnie korzyści ma Pan na myśli?

Myśląc o korzyściach należy zacząć od samych przedsiębiorców. Analiza procesów i realizowanych działań pod katem poszczególnych aspektów odpowiedzialności społecznej może pokazać pole do usprawnień i analizy. Analizując satysfakcję pracowników, różnorodność czy poziom rotacji jesteśmy w stanie określić potencjał budowy kapitały intelektualnego; patrząc na zużycie surowców w procesach produkcyjnych bądź koszty paliwa w logistyce – jesteśmy w stanie określić pola do usprawnień, potrzeby w zakresie optymalizacji bądź konieczność innowacji. Parząc na działania społeczne z perspektywy wpływu i budowy kapitału społecznego, a nie prostej dobroczynności – zyskujemy możliwość innowacji społecznych bądź budowy kapitału zaufania. To wszystko jest w stanie zapewnić mądrze wdrożony proces raportowania.

Myśląc o odbiorcach raportów skorzystają w dużej mierze inwestorzy. Raportowanie finansowe dominujące obecnie jest wyłącznie obrazem przeszłości. Pokazuje historie w formie podsumowania, obrazuje wynik na koniec roku. Mało natomiast mówi o przyszłości! A jeśli myślimy o inwestowaniu, to przyszłość danej firmy jest dla nas istotna. Interesuje nas jej potencjał, a nie przeszłość. Interesuje nas czy jest zdolna do zdobywania i utrzymywania przewagi konkurencyjnej, czy łańcuch wartości cechuje sprawność i zwinność, czy kapitał intelektualny daje szanse na innowacje, itd.

Jedną z usług, którą proponujemy naszym klientom weryfikacja raportu. Na czym ona polega?

Weryfikację można wyjaśnić na kilku poziomach.

Jednym z nich jest to, co jest widoczne dla odbiorcy raportu / czytelnika – jest to potwierdzenie danych zawartych w raporcie. Swoista rękojmia i gwarancja, iż dane te są a) prawdziwe b) poprawne c) całościowo i słusznie obrazują dany aspekt zarządzania.

Myśląc natomiast o firmie poddającej się weryfikacji trzeba powiedzieć o tym, jak taki proces wygląda. Ważne dla zarządu jest zarówno potwierdzenie danych, ale jeszcze ważniejsza jest weryfikacja procesów i procedur istniejących w przedsiębiorstwie. Prawdziwą wartością dla klienta są wnioski po weryfikacji odnośnie potencjalnych:

  • Luk i ryzyk z nich wynikających
  • Potencjalnych usprawnień

To pozwala na wprowadzanie usprawnień, a przede wszystkim na weryfikację podejścia, czyli często uzyskanie całościowego, systemowego spojrzenia na dany aspekt – dzięki czemu możliwe jest efektywne zarządzanie.

Weryfikacja to dogłębna analiza całych procesów – począwszy od końca:

  • Czy dane w raporcie są poprawne?
  • Jak zostały policzone i zestawione dane?
  • Czy dobrano właściwe wskaźniki?
  • Skąd te dane się wzięły?
  • Czy źródła są wiarygodne?
  • Czy źródła są kompletne? (czy dane dają pełen, kompletny obraz sytuacji?)
  • Czy metody gromadzenia danych są wiarygodne? (czy są kompletne, czy nie ma w nich luk)
  • I wracając do początku – co z tych danych wynika i czy jest tu potencjał do jakichś usprawnień?