SHARE
X

Czy jakość polskiej żywności jest faktycznie tak wysoka?

Autor: Grzegorz Grabka, Dyrektor Działu Certyfikacji Systemów TÜV Rheinland Polska
Źródło: Portal spożywczy/ listopad 2014

Przedstawiciele firm produkcyjnych twierdzą, że jakości polskiej żywności nie można nic zarzucić. Na rynku istnieje jednak sporo mechanizmów kontrolnych, a odbiorcy często zlecają dodatkowe audyty u producentów. Czy więc faktycznie z tą jakością jest tak dobrze i jakie czynniki wpływają na jej ocenę? Na pytania odpowiada Grzegorz Grabka, Dyrektor Działu Certyfikacji Systemów TÜV Rheinland Polska.

Trwałość i przewidywalność relacji biznesowych to czynniki, o których wiele się mówiło w trakcie dyskusji na VII Forum Rynku Spożywczego i Handlu. W ocenie dyskutantów polskie firmy mają ciągle problem z lojalnością i długoterminowością transakcji. Z czego Pana zdaniem wynika taki stan rzeczy i jak można go zmienić?

Problemu nielojalności nie można lekceważyć, bo faktycznie mamy z nim do czynienia na różnych płaszczyznach. Najczęściej wynika to z pogoni za zyskiem i niestety z pewnej niedojrzałości biznesowej. Często zdarza się także, że firmy nie traktują współpracy perspektywicznie i tu właśnie pojawia się problem z niedostrzeganiem możliwości, jakie daje długoterminowa współpraca.

Z punktu widzenia jednostki certyfikującej, która ma kontakt zarówno z zakładami, które dostarczają produkty do sieci, jak i z rolnikami - możemy mówić o stopniowej poprawie tej sytuacji. Oczywiście zdarza się, że najczęściej z powodu złożenia oferty z niższą ceną przez konkurencję, kontrakt zostaje zerwany. Jeżeli dla klienta kluczowym i jedynym kryterium wyboru partnera jest cena to jestem przekonany, że nie zależy mu na rzetelnej ocenie i nie nawiążemy długotrwałych relacji. Rolą jednostki certyfikującej jest uświadomienie, że w obszarze jakości cena nie powinna odgrywać kluczowego znaczenia, gdyż nie jest cechą usługi. W trakcie audytu nasi eksperci chcą przekazać jak najwięcej swojej wiedzy i doświadczenia, wskazując obszary do poprawy.

Trzeba przyznać, że z roku na rok firmy coraz bardziej cenią sobie te wskazówki, przestają je traktować jako jedynie formalny wynik audytu i wykorzystują je w swojej codziennej pracy. Doświadczeni producenci dostrzegają wagę, jaką dla ich biznesu ma długotrwała współpraca z naszą jednostką certyfikującą i jej wpływ zarówno na jakość produktu, jak i samej produkcji. TÜV Rheinland Polska, jako firma usługowa także bazuje na lojalności klientów, dążenie do poprawy jakości to przecież proces ciągły i długotrwały. Z prawdziwą satysfakcją obserwujemy firmy, w których sukcesie mamy swój udział.

Bezpieczeństwo produkcji to kwestia absolutnie konieczna dla sektora spożywczego, równie istotna jest także jej jakość. Przedstawiciele firm produkcyjnych podkreślali, że jakości polskiej żywności nie można nic zarzucić. Czy w tym twierdzeniu nie ma trochę przesady? Czy jakość naszej produkcji jest faktycznie tak wysoka?

Jak już mówiłem z perspektywy jednostki certyfikującej widoczna jest utrzymująca się tendencja wzrostowa. Firmy coraz bardziej świadomie podchodzą do zarządzania jakością, staje się ona ważnym czynnikiem strategicznym. Wśród liczących się podmiotów spełnienie międzynarodowych standardów, jak IFS czy BRC stało się już normą.

To dojrzałe podejście jest widoczne także w dążeniu do doskonalenia innych obszarów, jak np. efektywności energetycznej, zarządzania środowiskowego czy BHP. Niemniej jednak, jak zawsze, istnieją wyjątki od reguły. Zdarzają się firmy działające w zakresie produkcji żywności, które nie mają świadomości i poczucia konieczności zadbania o chociażby higieniczne warunki produkcji. Myślę, że takie podmioty mogą powodować przypadki wpływające negatywnie na wizerunek branży i polskiej żywności.

Trzeba pamiętać, że na jakość produktu składa się wiele czynników, jak choćby podstawowe zasady dobrej praktyki produkcyjnej i higienicznej, czy zapewnienie zgodności z wymaganiami prawnymi i oczekiwaniami odbiorców. TÜV Rheinland Polska zatrudnia ekspertów w wielu dziedzinach, dzięki czemu wiele firm z branży spożywczej obsługujemy kompleksowo – od certyfikacji systemów wg norm ISO poprzez GLOBALG.A.P. do certyfikacja zrównoważonego rozwoju produkcji biomasy i biopaliw (REDcert i ISCC) czy odpowiedzialności społecznej.

Jak kompleksowe podejście do jakości przejawia się w funkcjonowaniu organizacji i całego łańcucha dostaw?

Obserwujemy zmiany w podejściu i zrozumieniu systemów zarządzania jakością. Przejawia się to głównie w przejściu z systemu kontroli jakości danego wyrobu w kompleksowy system kierowania jakością, obejmujący wszystkie sfery działalności przedsiębiorstwa.

Poza oczywistą rolą systemu polegającą na eliminowaniu niezgodności produkcyjnych, a co za tym idzie minimalizowaniem kosztów, istnieją także czynniki wpływające na cały łańcuch dostaw. Przedsiębiorstwa przetwórcze przyjęły określone standardy w kontaktach z rolnikami, którzy aby dostarczać surowiec muszą spełnić wymagania dotyczące jakości surowców. Także firmy logistyczne chcące współpracować z rynkiem spożywczym mają do spełnienia szereg wymagań.

Wyznacznikiem tego, czy łańcuch dostaw żywności działa prawidłowo powinna być ocena jakości możliwych do zaoferowania produktów, a także zapewnienie ich bezpieczeństwa i identyfikowalności na każdym etapie łańcucha. Dbając o jakość produktów firmy nie ograniczają się już tylko do własnego „podwórka”. Zaglądają i oceniają warunki, w jakich powstają surowce i opakowania stosowane w produkcji, w jakich warunkach transportowana jest żywność, a także oceniają aspekty odpowiedzialności społecznej dostawców. Jakość jest już dużo szerzej postrzegana i nie skupia się tylko i wyłącznie na cechach produktu, wychodzi daleko poza nie i przenika wszystkie sfery działalności przedsiębiorstwa.

Czy w relacjach między handlem a producentem może być mowa o większym partnerstwie? Jakie czynniki mogą poprawić zaufanie obu stron?

Jeśli chodzi o relacje między jednostkami handlowymi, w szczególności sieciami handlowymi a producentami mogę jedynie opierać się na informacjach od jednych i drugich. Odwieczny konflikt polega na tym, że producent chciałby uzyskać jak najwyższą cenę za produkt wytworzony jak najmniejszymi nakładami, a handel chciałby otrzymać produkt o jak najwyższej jakości za jak najniższą cenę. Oczywiście pozostaje jeszcze aspekt bezpieczeństwa i zgodności z wymaganiami prawnymi żywności.

Tutaj odpowiedzialność ponosi i producent za wytwarzany przez siebie produkt, jak i handel –szczególnie w przypadku produktów z jego marką własną. I mamy kolejny konflikt. Handel dąży do uzyskania gwarancji, że produkty, które zamawia są wytwarzane w odpowiednich warunkach i spełniają wymagania prawne, i z tego powodu organizuje audyty u swoich dostawców, natomiast producenci próbują tych audytów unikać, bo oznacza to dla nich często dodatkowe koszty i poświęcenie czasu.

W jaki sposób można poprawić te relacje? Cóż jeśli chodzi o kwestię ceny za produkty – myślę, że w większym lub mniejszym stopniu zawsze ten konflikt będzie istniał. Jeśli chodzi o zaufanie, co do wytwarzanych produktów, myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby uznawanie przez handel certyfikatów potwierdzających zgodność z określonymi standardami bezpieczeństwa żywności. Ponieważ jednak wiemy, że certyfikaty wydawane przez niektóre jednostki certyfikujące nie zawsze są spójne z rzeczywistym spełnieniem określonych wymagań, sugerowałbym niektórym producentom większą wnikliwość przy wyborze dostawcy usług certyfikacyjnych.

Na rynku certyfikacji coraz widoczniejsze są różnice w podejściu do realizacji audytów przez poszczególne jednostki i myślę, że z czasem będą one też rozpoznawane i przez handel i przez producentów. Już teraz widoczne jest grono firm certyfikujących, których certyfikaty są godne zaufania. Moim zdaniem ten trend powinien się utrzymać, a to powinno doprowadzić do sytuacji, w której zmniejszy się potrzeba dodatkowych audytów wykonywanych lub zlecanych przez sieci handlowe. Z pewnością współpraca pomiędzy stałym odbiorcą i stałym godnym zaufania dostawcą będzie sprzyjać długotrwałym partnerskim więziom biznesowym.

Czy zgadza się Pan z twierdzeniem, że standaryzacja to jedyna możliwa droga dla produkcji żywności, że tylko takie podejście gwarantuje bezpieczeństwo tego biznesu?

Myślę, że można się zgodzić z tym stwierdzeniem. Poczucie pewności co do jakości nabywanego produktu daje konsumentowi powtarzalność cech tego produktu. Na pewno chętniej sięgamy po produkty sprawdzone, które odpowiadają naszym wymaganiom. I na pewno nie wrócimy przez długi czas lub nawet nigdy więcej po produkt, który zawiódł nasze oczekiwania. Co więcej niezadowolony konsument będzie dzielił się swoją negatywną opinią z innymi, co na pewno nie będzie sprzyjało osiąganiu planowanej wielkości sprzedaży.

Żeby otrzymywać produkt o standardowych parametrach, należy między innymi sprecyzować wszelkie warunki procesów technologicznych, jak i cechy materiałów, surowców, półproduktów stosowanych w produkcji, a następnie przestrzegać tego, co zostało założone. Uwagę należy skupić na procesach związanych z produkcją a nie wyłącznie na kontroli wyrobu końcowego.

Systemy zarządzania bezpieczeństwem żywności oparte o różne wypracowane już normy i standardy pomagają w zidentyfikowaniu obszarów, które należy rozważyć pod kątem występujących zagrożeń dla otrzymania bezpiecznego i standardowego produktu.

Tak, uważam, że tylko produkty powtarzalne, standardowe mogą zagwarantować bezpieczeństwo szeroko rozumianego biznesu. Pod warunkiem, że mówimy o powtarzalnej wysokiej jakości i wysokim poziomie bezpieczeństwa żywności.